Ostatnie wpisy
Zakładki:
! WAŻNE !
Fajne przepisy
Jeżeli chcesz pożyczyć sobie jakieś zdjęcie to poinformuj mnie o tym w komentarzach :)
Lekcja poglądowa
Niechętnie, ale liczę
Podczytuję
Szablon
Też walczą
|
piątek, 16 kwietnia 2010
Byłam wczoraj u dietetyczki i mam nową dietę. Nazywa się urozmaicona i ma 6 (słownie: sześć) posiłków, w tym owoce, warzywa, mięsko, ser, jogurty owocowe. Aaa i będę gotować zupy :D Więcej napiszę jak będę miała chwilę, dziś wieczorem myślę. P.S. Ja i zupy - szok ze stresem :D
środa, 14 kwietnia 2010
Nie palę już trzeci tydzień :)) Czasami nie jest łatwo, czasami bardzo mam ochotę zapalić ale tak jak na początku przy diecie - umysł jest silniejszy od ciała. Kupiłam tabletki Tabex ale z moją systematycznością brałam je całe 2 dni a potem po prostu przestałam palić :D O dziwo nie miałam problemów z fizycznym uzależnieniem, nie stałam się bardziej nerwowa niż byłam, nie jem więcej, nie wpadłam w nerwicę ani nic z tych rzeczy. Osobiście najtrudniej mi pozbyć się skojarzeń, jakaś sytuacja - palenie, mówię tutaj głównie o stresie, na imprezach i kiedy jestem rozluźniona nie chce mi się palić. Ogólnie jestem z siebie dumna :D Jakie korzyści przynosi rzucenie palenia?
Wierzę, że doczekam tych 10 lat.
Polecam stronę http://palenie.esculap.pl/
![]() Źródła niestety nie pamiętam.
Jutro mam wizytę, więc postanowiłam określić co jadam a czego do ust nie włożę i z tego poproszę o jadłospis. Mam nadzieję, że taki dostanę, bo rady czego mam unikać a co jeść to sama mogę sobie udzielić. Jestem typem, który jak ma dietę to konkretnie rozpisaną. Jem: Przetwory mleczne: jogurty owocowe, mleko, biały ser. Nie jem kefirów i jogurtów naturalnych. Mięso, wędliny i inne: kurczak, szynka, kabanosy, parówki, pasztet Warzywa: wszystkie oprócz pietruszki i selera Owoce: wszystkie oprócz orzechów Jem ryż, makaron, pierogi i płatki kukurydziane, nie muszę jeść chleba.
Myślę, że jest z czego rozpisać jadłospis.
piątek, 09 kwietnia 2010
Co prawda ostatnio miewam jednodniowe ale kwestia przyzwyczajenia i daję radę :) W czwartek jestem umówiona do nowej dietetyczki, bo waga stoi i ani chce drgnąć a tutaj miesiąc został na 4 kg mniej :) Poza tym w końcu będę, mam nadzieję profesjonalnie obmierzona, ważona i sprawdzana. Dieta jakaś inna tez się przyda. Jutro się mierzę sama.
czwartek, 08 kwietnia 2010
Do 1 sierpnia trzymałam bardzo ostrą dietę i schudłam w 1,5 miesiąca 15 kg. Przestraszyłam się tego bo efekty fajne ale we wszystkim trzeba zachować umiar. W zrzucaniu kilogram też :) Cały sierpień jadłam w miarę zwyczajnie, tzn 4 posiłki dziennie w tym chleb, ryż, makaron i przepyszne zupy mojego ojca, nie mogłam sobie tego darować :) Wszystko oczywiście w bardzo rozsądnych ilościach ale nie przesadzałam z małymi porcjami bo chciałam po prostu utrzymać wagę. Udało mi się :) Ostatni tydzień sierpnia spędziłam w górach na lekkim łażeniu, było mi już zdecydowanie lżej :) 1 września stwierdziłam, że trzeba znów wziąć się w karby i w ciągu mniej więcej trzech tygodni zrzuciłam jakieś 5 kg (dieta, jak ja to mówię "jajkowa") Ważyłam jakieś 85 kg. Nie mierzyłam się w tym czasie w ogóle, ale objętościowo mnie było coraz mniej. 10 października byłam druhną na weselu przyjaciela ale nie pamiętam ile ważyłam. Wiem tylko, że ludzie, z którymi widziałam się w styczniu mnie nie poznali :)) Do świąt Bożego Narodzenia schudłam do ok 82kg. Trzymałam się dzielnie ale niestety na początku marca pojawiło się znów 85 kg. W międzyczasie w ogóle się nie ważyłam i to był błąd! Krótkie zastanowienie, początek kwietnia i 80 kg znów się pojawiło i tak jest do teraz. To tak pokrótce. Dlaczego przytyłam, dlaczego nie wchodziłam na wagę i dlaczego zarzuciłam sport na dłuższy czas, dziś mi się już nie chce pisać ale oczywiście teorię na ten temat mam. Jutro :)
środa, 07 kwietnia 2010
co się działo i nie działo, kiedy mnie nie było...
Nie wiem od czego, od kogo zacząć i jak zacząć. W każdym razie nie straciłam ani motywacji, ani samozaparcia i chudnę dalej. Tzn staram się chudnąć :) Ostatni wpis popełniłam 31 lipca 2009 i ważyłam wtedy coś ok 91-92kg. Teraz ważę mniej, zdecydowanie. Dziś rano 80,5 kg. Prawda, że ładnie? :)
Dietę zaczęłam 13 czerwca 2009 roku, W niespełna 10 miesięcy ponad 25 kg mniej, czyli z rozmiaru 50-52 na tyłku noszę teraz 42-44. Jest bosko. Czuję się kapitalnie a z moją pewnością siebie niedługo się w drzwiach nie zmieszczę :) I jeszcze ostatniego słowa nie powiedziałam! P.S. I rzuciłam w międzyczasie palenie :))
piątek, 31 lipca 2009
15 kg mniej w sześć tygodni ! Dziś dla motywacji się zważyłam i już prawie prawie. W tym tyg postanowiłam zwiększyć trochę bilans kaloryczny, tak dla odpoczynku. Dalej jem 3 posiłki, nie jem chleba, słodyczy. Same owoce, warzywa, mięsko i nabiał (zwłaszcza nabiał, do każdego posiłku - mam parcie :)) Zrezygnowałam też z tych patelni gotowych. I co? I jestem bardzo, bardzo zadowolona. Zobaczymy w niedzielę albo poniedziałek przy mierzeniu. A jutro wesele i wytańczę się, mam nadzieję, że za wszystkie czasy :D
czwartek, 30 lipca 2009
zdecydowanie dużo.
Dziś zwariowany dzień, mnóstwo roboty, kosmetyczka i jeszcze kawa z kolegą, który chce mi złożyć propozycję :D. Poczekamy zobaczymy ale przed tym weselem to wyzionę ducha coś mi się wydaje. No właśnie, wstawiam wodę na kawę :))
środa, 29 lipca 2009
w miejsce pływania.
Link: http://czasnazmiane.blox.pl/2009/06/a6w.html
P.S. Jak się robi niewidoczny link, tzn jakieś słowo a po kliknięciu przechodzi się do strony?
wtorek, 28 lipca 2009
Waga jak waga ale jak mierzy poziom tłuszczu, wody czy mięśni? Jedyne co znalazłam to mierzy zawartość ich w organizmie następująco: staje się bosymi stopami, waga wysyła impuls elektryczny, który skanuje całe ciało. organizm jak wiadomo składa się z wielu substancji, a każda ma inny opór elektryczny, więc waga mierzy, ile jest jakiego oporu i daje wynik w procentach. Jaki impuls i jak skanuje?
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||